5 maja 2008

Nie płacz Juseppe
rzekła Julia
szkoda twoich łez
zbyt mało mamy czasu na nie
będzie pięknie na wzgórzach Irlandii
tylko trochę cierpliwości potrzeba
wyczyść okulary z tej sadzy
wsłuchaj sie w ptasi śpiew i rytm drzewa
zatańcz ze mną na zielonej łące
bądźmy boso
i złammy zasady Savoir Vivre
kochałeś tak jak powinieneś
nie ma zlej miłości
popełniłeś błędy po to
aby się czegoś nauczyć
pamiętaj że czas ucieka
ludzie znikają szybciej niż myślisz
na obłoku biegnie świt
ogień igra nim
znajdź piękno w świecie
zatancz dla mnie Juseppe
rzekła Julia z łzą spływającą po policzku

4 maja 2008

moje małe
wewnętrzne dno
ryczy że rosnąć by chciało i wylać

pod płucami
czasem słychać
żyje inne obce stworzonko

powiedz mamie
że nie wrócę przed obiadem
zabrałem bochenek chleba i słowa

stworzonko słabnie
karmię je tym co mam
w Krakowie wiele bezdomnych serc

żona rybaka

Emiliana Torrini - Fisherman's Woman

udaję że jestem dobrą żoną rybaka
jak matka Anny Inguinn
gladiatorka żon wszystkich rybaków
łatwiej mi tak o tobie myśleć
na morzu gdzie będziesz jeszcze cały miesiąc
ciężko pracując każdego dnia
skóra twoich dłoni pęka z zimna i soli
a w nocy kiedy leżysz w łóżku
próbujesz zasnąć słuchając oddechu łodzi
oddechu łodzi
i możesz myśleć tylko
możesz myśleć tylko o mnie
czekającej na ciebie w oknie
z najbledszą szminką na ustach
jak Anna czeka na swojego męża
jak się nauczę
poczekam